tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Juventus ma nowego lidera. Niewiarygodny Dybala

Kibice Juventusu zastanawiali się latem, czy Paulo Dybala, po przejęciu "dziesiątki", udźwignie związaną z tym faktem presję. Argentyńczyk już w pierwszych meczach udowodnił jednak, że radzi sobie z nią fantastycznie.
Paulo Dybala (fot. Getty Images)

Milik znów przejdzie operację? Decyzja w poniedziałek

Dybala do Turynu trafił latem 2015 roku i choć z miejsca stał się wyróżniającym graczem Starej Damy, to wciąż pozostawał w cieniu niektórych kolegów, między innymi Gonzalo Higuaina. Po nieudanym dla Juventusu finale Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu, uznano jednak że młodego piłkarza należy obarczyć jeszcze większą odpowiedzialnością za losy zespołu. I w ten sposób otrzymał numer dziesięć, który w przeszłości nosił między innymi Alessandro Del Piero...

Massimiliano Allegri ma powody do zadowolenia na starcie sezonu (fot. Getty Images) Od początku rozgrywek 23-latek prezentuje niezwykle wysoką formę. W sześciu dotychczasowych spotkaniach zdobył już 10 bramek, co oznacza że na te chwilę jest skuteczniejszy między innymi od Leo Messiego (9 goli) czy Pierre-Emericka Aubameyanga (8 bramek). Spośród pięciu najlepszych lig europejskich lepszy jest tylko Radamel Falcao, autor 11 goli.

Gdyby jednak spojrzeć w historię Serie A, to okazuje się, że tak skutecznego piłkarza nie było na włoskich boiskach już dawno. Ostatni raz bowiem w lidze włoskiej ktokolwiek strzelał gola w każdym z pierwszych sześciu meczów w sezonie... 1993/94. Co więcej:


Nietrudno więc przewidzieć, że latem zainteresowanie Dybalą ze strony innych klubów będzie ogromne. Juventus uznał jednak wówczas, że nie odda swojego zawodnika nawet jeśli ktokolwiek zaoferuje za niego 160 milionów euro.

PSG – Bayern, Neymar vs "Lewy" w środę od 20:20 w TVP

podobne informacje

Seria A: trener Juventusu krytykuje system VAR

Allegri potwierdza: Szczęsny zagra od pierwszych minut

Allegri o Barcelonie: faworyt do wygrania Ligi Mistrzów

Juventus – Chievo 3:0. Udany debiut Wojciecha Szczęsnego