tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Fox: naszym głównym celem jest zakwalifikowanie się na Majora

Ricardo "fox" Pacheco od początku roku reprezentuje barwy Team Kinguin. Zadaliśmy portugalskiemu snajperowi kilka pytań odnośnie gry dla "Pingwinów" oraz jego wcześniejszych poczynań.
Ricardo "fox" Pacheco

Aleksander Błażejewicz, SPORT.TVP.PL: – Miałeś okazję grać z członkami Team Kinguin w przeszłości?
Ricardo "fox" Pacheco: – Nie, nigdy wcześniej z nimi nie grałem, tylko przeciwko nim.

– Bariera językowa będzie dużym problemem dla Ciebie i twoich kolegów z drużyny?
– Mam wrażenie, że jest to całkowicie normalne, że na początku mamy małe problemy z komunikacją. W miarę upływu czasu i częstszych wspólnych treningów przyzwyczaimy się do tego i mocno usprawnimy ten aspekt.

– To już twój drugi raz, kiedy grasz dla Team Kinguin. Jak się czujesz ponownie będąc częścią tej organizacji?
– Oczywiście czuję się świetnie. Kinguin było pierwszą organizacją, dla której występowałem na poziomie międzynarodowym, dlatego zawsze będzie miało dla mnie specjalne miejsce w życiu.

– Czy już gracie razem w Kinguin Esports Performance Center, czy ćwiczycie przez internet?
– Na razie ćwiczymy przez internet. Mam nadzieję, że niedługo będziemy mogli trenować w obiekcie Kinguin.

– Jesteś znany ze swoich umiejętności snajperskich. W zespole przejmiesz rolę snajpera, czy raczej będziesz używał karabinów?
– Moją główną bronią będzie oczywiście AWP, ale będę od czasu do czasu grał karabinami, jeśli poczuję, że mogę w ten sposób mieć większy wpływ na niektórych mapach lub przeciwko konkretnym zespołom.

– W grudniu opuściłeś dignitas, razem z Christianem "loWelem" Antoranem oraz Joakimem "jkaemem" Myrbostadem. Była to twoja własna decyzja, czy organizacja była niezadowolona z waszych wyników?
– Powiedziałbym, że była to wspólna decyzja. Nie czułem się już komfortowo w tym składzie, a nasze wyniki były zdecydowanie poniżej normy. Żaden z nas nie był zadowolony z tego, jaki sprawy przybrały obrót. Ostatecznie, było to naturalne zakończenie tego etapu naszego życia.

– Przez około dwa miesiące grałeś w szeregach SK Gaming. Wystąpiłeś z SK na ELEAGUE Major Atlanta, ale przegraliście z Virtus.pro w ćwierćfinale, choć był to bardzo wyrównany mecz. Jakie to uczucie grać z najlepszą drużyną świata?
– Żadne słowa nie opiszą uczucia towarzyszącemu graniu z tymi zawodnikami. To po prostu inny poziom. Jak na razie SK jest najlepszą drużyną świata i prawdopodobnie też najlepszą w historii CS:GO. I nie tylko są to światowej klasy gracze, są także świetnymi ludźmi. Mogę spokojnie powiedzieć, że był to najwyższy punkt mojej międzynarodowej kariery.

– Jakie są twoje plany na przyszłość, zwłaszcza w kontekście Team Kinguin? Zdominujecie polską scenę CS:GO, czy mierzysz wyżej?
– Cóż, powiedziałbym, że musimy gdzieś zacząć. Polska scena jest nieźle zapełniona. Jest tu bardzo dużo dobrych zespołów, dlatego musimy grać na najwyższym poziomie i ciężko ćwiczyć, żeby zostać tu liderem. Naszym głównym celem długoterminowym jest zakwalifikowanie się na Majora.

– Dziękuję za rozmowę Ricardo. Życzę tobie i twojej drużynie wszystkiego dobrego!
– A ja dziękuję za uwagę. Również życzę wam wszystkiego dobrego!

MVP Majora: grać przed polską publicznością? Wspaniałe uczucie
"TaZ": trenujemy pięć dni w tygodniu. To nasza praca
Michu: na początku nie podobało nam się jak Hyper prowadzi grę
Fajdek i Bukowiecki: esport też wymaga ciężkich treningów