tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Były trener kanadyjkarzy: Chińczycy zaoferowali wyższy kontrakt

Trener kanadyjkarzy Marek Ploch jesienią ubiegłego zrezygnował z prowadzenia polskich kanadyjkarzy i od kilku miesięcy pracuje w Chinach. Z nową kadrą przebywa właśnie w Wałczu, którą przygotowuje do Igrzysk Azjatyckich.
Riwei Wang (fot. Getty)

Startują mistrzostwa europejskie. Sprawdź plan transmisji

Ploch tylko przez niespełna rok pracował z kadrą kanadyjkarzy. Rozstał się z nią niedługo po mistrzostwach świata w czeskich Racicach, gdzie jego zawodnicy uratowali honor całej reprezentacji, zdobywając trzy z czterech medali wywalczonych przez Polaków.

Rozstanie było dość chłodne, Ploch nie szczędził krytyki swoim zawodnikom, m.in. w kwestiach także pozasportowych. – Poprosiłem zawodników, aby na BPS (bezpośrednie przygotowanie startowe) nie przyjeżdżali na zgrupowanie z żonami, partnerkami. Im to nie pasowało, w tej kwestii nie mogliśmy się dogadać. A tu chodziło o ostatnie trzy tygodnie przygotowań. Prosiłem zarząd związku, by pomógł mi w tej kwestii, ale słyszałem tylko, żeby nie robić afery przed mistrzostwami świata. Po głównej imprezie mieliśmy wrócić do tematu" – powiedział trener.

Jak dodał, pewne nieporozumienia z zawodnikami nie były jednak główną, czy jedyną przyczyną rozstania. Do Plocha po raz kolejny zgłosili się Chińczycy. Doświadczony szkoleniowiec w Atenach (2004) i w Pekinie (2008) doprowadził dwójkę Menga Guanlianga i Yanga Wenjuna do mistrzostwa olimpijskiego.

– Nie ukrywam, że Chińczycy zaoferowali mi kontrakt kilkakrotnie wyższy, niż miałem w Polsce. A ja już mam 60 lat i po zakończeniu pracy chciałbym, by jakieś pieniądze zostały mi na koncie. Umowę podpisałem do igrzysk olimpijskich w Tokio – wyjaśnił.

Kajakarstwo: Walczykiewicz ze złotem ME w Belgradzie

Z nową reprezentacją od ponad trzech miesięcy są w Europie, gdzie wystąpili w zawodach Pucharu Świata w Szegedzie i Duisburgu. Z Węgier udali się do Mińska na miesięczne zgrupowanie. Od kilku tygodni przebywają w Centrum Przygotowań Olimpijskich w Wałczu.

– Chińczycy dostali 90-dniową wizę na pobyt w Unii Europejskiej, dlatego musieliśmy w międzyczasie udać się na Białoruś, gdyż tam mogą przebywać bez żadnych formalności – wyjaśnił.

Ploch jako główne miejsce przygotowań do najważniejszych imprez nieprzypadkowo wybrał Wałcz. To ośrodek bardzo dobrze mu znany, a dodatkowo w Polsce może spędzić czas z rodziną.

– Znam bardzo dobrze to miejsce, niedawno byłem tutaj jako trener polskiej reprezentacji. Możemy czasami jest trochę ciasno na torze, bo trenują tutaj polscy kajakarze, kanadyjkarze czy wioślarze. Z drugiej strony można sobie poukładać ten grafik. Trochę pojeździłem po torach na świecie, wszędzie jest coś, do czego można się przyczepić. A to jedzenie, a to spanie, albo inne rzeczy. Tych kłopotów nie mamy w Wałczu. Gdy byliśmy w Mińsku, to wszystko było wydzielane na kromki chleba. Tutaj jest taki bufet, że zawodnicy nie mają prawa narzekać. Mogą sobie pojeść dobrego, polskiego jedzenia – podkreślił.

Akurat jego podopiecznym nie przeszkadzają też upały, które nawiedziły Europę. – Ta pogoda najzupełniej im odpowiada. W Chinach, gdzie trenujemy, jest w tej chwili bardzo gorąco, o tej porze roku tam jest nie mniej 35-40 stopni. Dla nich więc w Polsce jest wręcz idealnie – zaznaczył.

Ploch po raz pierwszy pracę w chińskimi kanadyjkarzami podjął w 2002 roku i pracował z niespełna roczną przerwą (w międzyczasie prowadził reprezentację Australii) do igrzysk w Pekinie. Zna doskonale mentalność Azjatów, wie, czego może oczekiwać, nie ma nawet kłopotów z komunikacją.

– Mam tłumacza, który mówi po angielsku. Na treningu, na wodzie, to mówię po chińsku. Te kilkadziesiąt zwrotów, zdań można się wyuczyć, poza tym ja już ładnych parę lat tam pracuję. Zresztą jak zawodnicy ze sobą rozmawiają, to w 80 procentach ich rozumiem – przyznał.

Kajakarstwo, ME, Belgrad: świetny finisz polskiej czwórki

– Gdybym miał porównać pracę z Polakami i Chińczykami, to na pewno u Azjatów jest większa dyscyplina. Oni są jej nauczeni już w szkole i my tak też postrzegamy Chińczyków, przez pryzmat tej dyscypliny. Przez te ostatnie lata w chińskiej reprezentacji przewinęło się mnóstwo znanych trenerów i kajakarzy czy kanadyjkarzy. I oni po pół roku pracy zwykle wyjeżdżali, bo nie dawali sobie rady. Pierwsze, co próbowali zrobić, to zmienić trochę tę ich mentalność. Zamiast dyscypliny, chcieli wprowadzić więcej tego luzu, jak to ma miejsce w Europie. A tak nie można. Bo oni są nauczeni tej dyscypliny i tak trzeba ich traktować – wyjaśnił.

Sierpniowe mistrzostw świata w Portugalii nie są ich głównym celem. Chińczycy przygotowują się przede wszystkim do Igrzysk Azjatyckich w Indonezji. W Wałczu spędzą jeszcze dwa tygodnie.

– W Portugalii wystąpi druga reprezentacja, natomiast najlepsi polecą do Indonezji. Terminy prawie się pokrywają, dlatego liderzy chińskiej reprezentacji, czyli takie osoby zarządzające postawili za cel zdobycie medali na Igrzyskach Azjatyckich. Mam pięć konkurencji i walczymy o pięć złotych medali. Nie będzie łatwo, bo startują mocne reprezentacje Kazachstanu czy Uzbekistanu. Ja miałem okazję być dwukrotnie na Igrzyskach Azjatyckich i muszę przyznać, że to jest ogromna impreza, dla Azji druga, po iteracyjnych igrzyskach – mówił szkoleniowiec.

Ploch to prawdziwy trener-obieżyświat. Pracował w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii, Chinach i Korei Południowej. Jego marzeniem było poprowadzenie polskiej kadry kanadyjkarzy na igrzyskach olimpijskich, ale życie napisało inny scenariusz. On sam nie wyklucza jeszcze powrotu do pracy z polskimi zawodnikami.

– Jeśli po igrzyskach w Tokio wrócę do Polski i będę jeszcze czuł się na siłach, to jak ktoś będzie chciał ze mną pracować, to ja będę otwarty. Ale w roli trenera indywidualnego, wspomagającego. Prowadzenie całej grupy nie wchodzi już raczej w rachubę – podsumował.

Kajakarstwo, ME Belgrad: brązowy medal Włodarczyk i Kołodziejczyk
Kajakarstwo, ME Belgrad:brązowy medal Śliwińskiego i Łubniewskiego
Kajakarstwo, ME w Belgradzie: wielkie emocje i walka do końca. Polka z brązem!

podobne informacje

Rosyjski kajakarz Korowaszkow zdyskwalifikowany na cztery lata

Marta Walczykiewicz nie skończyła sezonu, jak większość zawodników. Leci na podbój Rosji i Chin

Wielokrotna medalistka olimpijska – Osypenko-Radomska zdyskwalifikowana na cztery lata

MŚ kajakarzy. "Puławska jest kandydatką do medalu w Tokio"