tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Pogubiony Jerzy Brzęczek. Dziwne decyzje i kiepskie reakcje

Początki pracy Jerzego Brzęczka w reprezentacji nie są łatwe. Selekcjoner szuka właściwych rozwiązań, eksperymentuje, zaskakuje kibiców pomysłami, ale na razie nie przynosi to oczekiwanych efektów. Biało-czerwoni nie wygrali jeszcze meczu, a decyzje trenera wydają się co najmniej dziwne.
Jerzy Brzęczek (fot. Getty Images)

Lewandowski narzeka, Brzęczek odpowiada. "Niech piłkarze patrzą na boisko"

Prowadzony przez Brzęczka zespół rozegrał dotychczas cztery mecze – dwa zremisował, dwa przegrał. Jeśli chcieć wskazać momenty, gdy gra drużyny rzeczywiście mogła się podobać, bez cienia wątpliwości należałoby wyeksponować pierwsze 45 minut rozegrane w inauguracyjnym meczu Ligi Narodów z Włochami. Im dalej jednak w las, tym było coraz gorzej i z pozostałych ponad pięciu godzin spędzonych na boisku (włącznie z meczem towarzyskim z Irlandią) trudno wyciągnąć jakiekolwiek pozytywy.

Początki Brzęczka były niezwykle... śmiałe. Polski kibic przyzwyczajony w ostatnich latach do defensywnej gry zespołu i szukania szczęścia w kontratakach, mógł czuć się zaskoczony. W Bolonii biało-czerwoni zaczęli od odważnej, agresywnej gry na swojej połowie. Choć piłkarze pozornie byli schowani za podwójną gardą, to gdy tylko nadarzyła się do tego okazja, wściekle doskakiwali do rywala i próbowali odebrać mu piłkę. Zaskoczeni takim obrotem spraw gospodarze często ją tracili i po praktycznie kilku sekundach z leniwie rozwijającej się fazy ataku, musieli przechodzić do błyskawicznej obrony. To przyniosło skutek – do przerwy Squadra Azzurra przegrywała 0:1 po golu Piotra Zielińskiego.

I na tym można by zakończyć wymienianie pozytywów płynących z dotychczasowej kadencji Brzęczka. Czas na to, co kłuło w oczy, było niezrozumiałe i budziło niepokój.

Liga narodów, Polska – Włochy. Jerzy Brzęczek przyznaje się do błędu. "To nie system dla nas"

ZMIANY USTAWIENIA

Jak kończy się znaczna ingerencja w taktykę, dowiedział się już Adam Nawałka. Poprzedni selekcjoner przez długi czas stosował standardowe ustawienie z czwórką obrońców i dopiero przed mundialem w Rosji postanowił że nauczy zespół gry z trójką z tyłu i dwoma wahadłowymi na bokach. Cierpliwie testował to w meczach sparingowych, a gdy przyszło co do czego, to biało-czerwoni, już w trakcie turnieju, nie wiedzieli w jaki sposób ustawiać się na boisku, chaotycznie poruszali się po murawie i przygodę z turniejem zakończyli po 180 minutach.

Brzęczek zaczął od klasycznego 4-4-1-1 z osamotnionym Robertem Lewandowskim w ataku i wspierającym go z drugiej linii Piotrem Zieliński. Na bokach zagrali "odwróceni skrzydłowi" w osobach Jakuba Błaszczykowskiego i Rafała Kurzawy. To zdało egzamin, choć można mieć pretensje o drugą połowę wyjazdowego starcia z Włochami. Polacy, którzy skutecznie przestraszyli rywali i pogrozili im palcem w trakcie pierwszych trzech kwadransów, zupełnie niepotrzebnie cofnęli się do defensywy i ostatecznie dali sobie wyrwać punkty.

Tak czy owak tamto spotkanie nastroiło kibiców i ekspertów optymistycznie i nawet remis 1:1 z Irlandią po bardzo słabym meczu nie zmącił dobrych nastrojów. Niespodziewanie jednak, gdy zespół wrócił do meczów o stawkę, Brzęczek zdecydował się wywrócić pomysł na grę do góry nogami – odebrał drużynie skrzydłowych, w środku pola ustawił aż czterech piłkarzy i tym samym... wytrącił zawodnikom z rąk wszystkie argumenty. Wiele osób domagało się takiego eksperymentu już od pierwszych dni pracy 47-latka, ale podjęcie takiego ryzyka po udanym meczu w Bolonii było zaskakujące.

W tej chwili wygląda więc na to, że optymalna jest dla drużyny formacja 4-4-2, opcjonalnie 4-4-1-1. Siłą Polaków są skrzydła i nawet gdy grający tam piłkarze przesiadują w klubach na ławce, w kadrze potrafią zagrać na wysokim poziomie. Szkoda tylko, że wiemy to teraz, gdy spadliśmy już do dywizji B...

Liga Narodów, Polska – Włochy. Spięcie na linii Jerzy Brzęczek – Robert Lewandowski?
Okiem redakcji: jaka taktyka najlepsza dla Polaków?

ROTACJE W ATAKU

Lewandowski ma w kadrze niepodważalną pozycję, ale dyskusję wywołuje to, kto powinien partnerować napastnikowi Bayernu. Kandydatami są oczywiście Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek. Atutem tego pierwszego jest fakt, że grał już w kadrze wiele razy i dość dobrze rozumie się z "Lewym". Piłkarz Genoi natomiast jest rewelacją tego sezonu, strzela jak na zawołanie w Serie A i nic dziwnego, że interesują się nim najwieksze europejskie kluby.

Brzęczek przetestował oba te warianty i jeśli patrzeć tylko na zdobycze bramkowe, to górą jest Piątek, który pokonał bramkarza Portugalii. Milik za to w starciu z Włochami całkiem nieźle rozrgywał, ale... nie popisał się skutecznością. Przy wyniku 0:0 spudłował w doskonałej sytuacji nie trafiając w bramkę z bliskiej odległości.

Wielu kibiców zdziwionych było brakiem właśnie zawodnika z Genui w wyjściowej jedenastce na Squadra Azzurra. Był to najważniejszy z dotychczasowych meczów selekcjonera, który niespodziewanie zdecydował się posadzić na łwce będącego w fenomenalnej formie piłkarza. Co więcej – nie wpuścił go na boisko także w trakcie spotkania.

Liga Narodów: Polska – Włochy. Boniek: byli od nas piłkarsko lepsi

POWOLNE REAKCJE I ZŁE WNIOSKI

W meczu z Portugalią Polacy zagrali bez skrzydłowych, ale jednocześnie silną personalnie drugą linią. Obok Piotra Zielińskiego pojawili sie bowiem Grzegorz Krychowiak, Rafał Kurzawa oraz Mateusz Klich. Ten eksperyment jednak nie wypalił i po godzinie gry doszło do korekty ustawienia. Zdumiewające jest jednak rozumowanie selekcjonera, który na oblany test odpowiedział ponowym podejściem do niego, ale z... gorszymi wykonawcami. Krychowiaka zmienił Jacek Góralski, Klicha Damian Szymański, a Kurzawę Karol Linetty. Niespodziewanie przyniosło to fatalne skutki, bo nie dość że biało-czerwoni nie atakowali rywala, to i w defensywie byli kompletnie bezradni.

Trener kadry nie tylko w tym przypadku nie popisał sie pod kątem reagowania na wydarzenia boiskowe. Wspomniany Kurzawa ustawiony w środku w teorii miał rację bytu. Ale tylko w teorii, bo w praktyce okazało się to fatalnym rozwiązaniem. Przede wszystkim kompletnie zawalił grę w destrukcji – był anemiczny, wiecznie spóźniony, powolny, dawał się z łatwością ogrywać. Dziwi więc, że opuścił plac dopiero w 64. minucie.

Inny przykład: Polacy remisowali z Włochami 0:0 do ostatnich minut, choć – mając w perspektywie wyjazd do Portugalii – potrzebowali zwycięstwa. Zamiast jednak dać szansę Piątkowi, Brzęczek wpuścił na boisko Artura Jędrzejczyka. "Jędza" po chwili zgubił krycie w polu karnym, a uciekający mu Cristiano Biraghi strzelił gola.

Takie przykłady można mnożyć i to już niepokojący symptom. Plusem jest to, że już w przerwie starcia ze Squadra Azzurra doszło do podwójnej zmiany i zespół przeszedł na grę ze skrzydłowymi. To i tak okazało się za mało na dobrze dysponowanych piłkarzy z Półwyspu Apenińskiego.

Liga Narodów, Polska – Włochy 0:1 (skrót meczu)
Mecz Polska – Włochy pod lupą ekspertów. Analiza pierwszej połowy
Mecz Polska – Włochy pod lupą ekspertów. Analiza drugiej połowy
Liga Narodów: Polska – Włochy. Verratti: byliśmy lepszym zespołem
Liga Narodów: Polska – Włochy. Grosicki: na pewno nie zasłużyliśmy na porażkę
Liga Narodów: Polska – Włochy. Mancini: nie byłem zadowolony po pierwszej połowie

najpopularniejsze

"Okiem redakcji". Spore zamieszanie wokół Infantino

Królowa królowej sportu – Irena Szewińska

Włodzimierz Smolarek – wojownik z wielkim sercem (dokument)

Opowieść sentymentalna. Jerzy Kulej (dokument)

Pierwsza Dama lekkoatletyki – reportaż o Irenie Szewińskiej