tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Reprezentantki Polski piszą do ministra. Klub z Gdyni zalega im wypłaty, choć dostał ponad dwa miliony złotych

W czerwcu 2017 roku Vistal Gdynia był mistrzem Polski w piłce ręcznej kobiet. To ostatnia pozytywna informacja na temat klubu. Rok i cztery miesiące później na pensję i umowy czekają trenerzy, obecne oraz byłe zawodniczki, w tym reprezentantki Polski. Części z nich na dniach grozi eksmisja z mieszkań i internatu, za które klub nie płaci. Piłkarki o interwencję zabiegają u ministra sportu i turystyki. Żadna z nich nie wie co stało się z przekazanymi na klub 2,6 mln złotych...
Reprezentantki Polski w piłce ręcznej (fot. PAP)

EHF nie odpuszcza VIVE i Wiśle. Czwarta kara finansowa dla polskich klubów

Problemy żeńskiej piłki ręcznej w Gdyni to nie pierwszyzna. O sprawie pisaliśmy już w kwietniu. Informowaliśmy wówczas, że przez konflikt z prezesem Markiem Gutteterem w krótkim czasie z klubu odeszły reprezentantki Polski Małgorzata Gapska i Patrycja Kulwińska oraz trenerka Agnieszka Truszyńska. W nieznanych okolicznościach zawieszona została z kolei inna kadrowiczka, Aleksandra Zych. Klub zalegał już wtedy z wypłatami.

Czytaj więcej: "Długi, odejścia, zawieszenie. Tak wygląda mistrz Polski z Gdyni"

Od tego czasu minęło pół roku. W lipcu zespół opuściło 13 zawodniczek, w tym reprezentantki – Aneta Łabuda, Katarzyna Janiszewska, Weronika Kordowiecka, Joanna Szarawaga, Joanna Kozłowska (obecnie Wołoszyk) i wspomniana Zych. Kontrakty części z nich rozwiązano z winy klubu, bo ten nie płacił od dłuższego czasu.

Problemy finansowe zaczęły się pod koniec 2017 roku, gdy ze sponsoringu drużyny wycofał się główny sponsor, firma Vistal. Klub zmienił wtedy nazwę na GTPR (Gdyńskie Towarzystwo Piłki Ręcznej), a pomocną dłoń wyciągnęło do niego miasto: do przyznanych wcześniej 333 tys. złotych brutto, na jego konto przelano dodatkowo 700 tys. złotych. Wiosną z kolei dorzucono do tego jeszcze ponad 1 mln złotych.

Katarzyna Janiszewska (nr 3) i Aleksandra Zych (nr 18) odeszły z Gdyni w lipcu (fot. PAP)

Mimo zdecydowanej pomocy, GTPR nie płacił zawodniczkom i trenerom grup młodzieżowych. Pierwsze z nich ostatnią wypłatę – za marzec – dostały w połowie lipca. Było to po 500 złotych. Trenerzy zaś wciąż nie dostali pieniędzy za styczeń i luty.

"Wielka Arka"

W sierpniu klub wraz z kilkoma innymi sekcjami sportowymi z Gdyni zmienił szyld na "Arka". Do zespołu, w miejsce 13 zawodniczek, które odeszły, dołączyło ledwie kilka. Skład uzupełniły juniorki. Klub wciąż miał jednak problemy finansowe, dlatego Związek Piłki Ręcznej w Polsce przyznał mu jedynie warunkową licencję na grę w PGNiG Superlidze. W międzyczasie ratusz przelał na konto sekcji 577 tys. złotych na promocję miasta do końca roku.

Tak dochodzimy do października 2018. Arka przegrała do tego momentu pięć z sześciu rozegranych spotkań. W klubie nie ma fizjoterapeuty. Zawodniczki ani raz nie dostały jeszcze wypłat. Wcześniej same kupiły sobie buty. Większość z nich to studentki, które grę łączą z nauką. Na dniach grozi im eksmisja z internatu i mieszkań, bo klub nie płaci czynszu.

Piłkarki wielokrotnie próbowały wywalczyć pieniądze u prezesa Guttetera. Bezskutecznie. W związku z bezsilnością, 19 października byłe zawodniczki Arki wystosowały list do ministra sportu i turystyki Witolda Bańki, opisując w nim panującą w klubie sytuację i prosząc o pomoc. Według naszych informacji w tym gronie są reprezentantki Polski. Klub jest im dłużny ponad 100 tys. złotych.

Arka przegrała w tym sezonie 5 z 6 meczów (fot. PAP)

Ich apel opublikował portal trojmiasto.pl. W tym samym czasie do redakcji napłynęły listy trenerów grup młodzieżowych oraz list rodziców młodych zawodniczek do prezesa. To, co opisują, pokazuje, że problemy Arki nie dotyczą wyłącznie zespołu seniorek.

Niepotrzebna młodzież

Zgodnie z naszymi ustaleniami, juniorskie sekcje w klubie skazane zostały na zagładę. To nie byle jakie drużyny – juniorki młodsze zdobyły w tym roku wicemistrzostwo Polski, a juniorki starsze są piątym zespołem kraju. Prezes nie zwraca jednak uwagi na prośby rodziców i trenerów. Ci wciąż nie otrzymali pensji za styczeń i luty. Teraz pracują "na czarno", bo od 1 sierpnia nie mają umów. Robią to z własnej woli dla dzieci. Klub nie pomaga im w żaden sposób – młode zawodniczki występują w strojach z zeszłego roku, buty i klej kupili im rodzice. Oni wyprosili też u dyrektora jednej ze szkół udostępnienie hali do treningów. Juniorki trenowały tam już przed rokiem, ale prezes Gutteter nie zapłacił za wynajem...

Klub ma też długi jeśli chodzi o transport. Obecnie rodzice sami wożą dzieci na mecze, tak jak i w ich gestii jest opłacenie czynszu za internat. Tutaj też nie brakuje jednak kontrowersji – jednemu z rodziców Gutteter podał zły numer konta, na które należy przelewać pieniądze. Trenerzy grup młodzieżowych w otwartym liście zarzucają prezesowi malwersację.

Gutteter klub traktuje zresztą jak prywatny folwark. Samodzielnie stanowi jednoosobowy zarząd, decyduje o wszystkim. W liście do ministra Bańki byłe zawodniczki apelują o odwołanie go z funkcji, a rodzice wysuwają sześć żądań.

Gutteter w sobotę odebrał od nas telefon, ale odmówił komentarza i poprosił o kontakt w poniedziałek. Zadzwonimy.

Tak Vistal świętował po zdobyciu mistrzostwa Polski w 2016 roku (fot. PAP)

List byłych zawodniczek Arki Gdynia (pisownia oryginalna)

"Szanowny Panie Ministrze Witoldzie Bańka,
Zwracamy się do Pana z prośbą o zajęcie się sprawą, która ma miejsce w klubie piłki ręcznej GTPR (Gdyńskie Towarzystwo Piłki Ręcznej) obecnie pod nazwą Arka Gdynia (do końca roku 2017 pod nazwą Vistal Gdynia) grającym w rozgrywkach PGNiG Superligi Kobiet z powodu niewypłacenia zaległych pieniędzy za sezon 2017/2018.

Jak dla każdego sportowca, który zawodowo uprawia dyscyplinę sportową gdzie angażuje się w 100% w to co robi poświęcając swoje zdrowie i czas są to jedyne środki dochodu. Dzięki zaangażowaniu całego zespołu Gdyński klub zdobył Mistrzostwo Polski w sezonie 2016/2017 w rozgrywkach PGNiG Superligi Kobiet. Latem 2017 roku zaczęły się problemy głównego sponsora klubu Vistal Gdynia SA. Na początku sezonu 2017/2018 pojawiły się zaległości finansowe, które akceptowałyśmy przez bardzo długi okres. W grudniu 2017 po wycofaniu się głównego sponsora Vistal Gdynia SA wynagrodzenia przestały być wypłacane.

Klub do dzisiaj nie znalazł nowego sponsora na uregulowanie zaległości finansowych. W tym czasie klub opuściło 13 zawodniczek z czego znaczna część z winy klubu w związku zaległościami finansowymi. Dodatkowo zastanawiający jest fakt jak klub mógł przystąpił do rozgrywek PGNiG Superligi Kobiet w sezonie 2018/2019 mając zaległości finansowe powyżej stu tysięcy złotych wobec byłych zawodniczek oraz to jak chce dalej funkcjonować nie mając środków finansowych. Klub nie próbuje w żaden sposób uregulować zaległych pieniędzy z zawodniczkami, nie ma również planu jak zmienić ten stan. Obecnie klub nie funkcjonuje na poziomie dającym nadzieje że to się zmieni.

Według naszej oceny spowodowane jest to brakiem umiejętności zarządzania przedsiębiorstwem przez osoby obecnie kierujące klubem w Gdyni. Taki stan rzeczy również negatywnie wpływa na środowisko piłki ręcznej w Gdyni, ponieważ nie jest to właściwa promocja tej dyscypliny wśród młodych ludzi, którzy chcą zawodowo zająć się Piłką Ręczną. Reprezentując ten klub przez wiele lat na arenie krajowej i międzynarodowej zawsze starałyśmy się osiągnąć najlepszy wynik sportowy. Aby to osiągnąć zawsze liczyło się dobro klubu z Gdyni, tak samo jest teraz. Pan jako jeden z niewielu osób wie czego doświadczają sportowcy każdego dnia aby móc poświęcić się swojej dyscyplinie.

Dlatego prosimy Pana Ministra o wsparcie i zajęcie się sprawami:
1. Zwrotu zaległych pieniędzy przez klub za sezon 2017/2018
2. Sprawdzenie sytuacji i wprowadzenie działań umożliwiających
3. Ustabilizowanie sytuacji w klubie
4. Odsunięcie prezesa klubu

Byłe zawodniczki klubu GTPR Gdynia"

(fot. PAP)

List otwarty trenerów grup młodzieżowych (pisownia oryginalna)


"Szanowni Państwo,
Piszemy do Was my młodzieżowi trenerzy piłki ręcznej Arki Gdynia - kontynuacji klubu GTPR VISTAL Gdynia. Sytuacja w klubie jest dramatyczna.

Seniorki ostatnie wynagrodzenie otrzymały za marzec - 500 PLN wypłacone 17 lipca. Dziewczyny zamiejscowe muszą wyprowadzić się z wynajmowanych mieszkań do końca tego tygodnia tj. 21.10.2018r. ze względu na nieuregulowanie rachunków osobom wynajmującym, bramkarka ściągnięta z Koszalina nie ma lokum, śpi u koleżanek, torby ma w aucie. Nie są opłacone rachunki za sprzęt sportowy, transport itd. Brak w sztabie szkoleniowym masażysty. Zawodniczki kupują same obuwie sportowe.

Juniorki nie mają opłaconego internatu, jeden z rodziców wpłacał co miesiąc pieniądze za internat ale otrzymał od Prezesa konto klubu nie internatu i jest winny całą kwotę (taka mała malwersacja).

Trenerzy grup młodzieżowych nie otrzymali wynagrodzenia za miesiące styczeń i luty, od sierpnia pracują bez umowy i wynagrodzenia szkoląc młodzież w 3 grupach młodzieżowych.

W tym roku juniorki starsze zajęły V miejsce, a juniorki młodsze wicemistrzostwo Polski. W miesiącu wrześniu (od połowy) hala była dostępna tylko 3 razy w tygodniu na dwie drużyny (powinno być 7 jednostek treningowych na dwa zespoły), młodzież zamiejscowa pod groźbą wyrzucenia z internatu ma zapłacić za internat do czego zobowiązał się Klub.

Trenerzy grup młodzieżowych"

List rodziców zawodniczek do prezesa klubu (pisownia oryginalna)


"Szanowny Pan Marek Gutteter,
w imieniu rodziców dzieci i młodzieży trenującej piłkę ręczną w ramach GTPR Gdynia zwracamy się do Zarządu o podjęcie działań prowadzących do ustabilizowania sytuacji w klubie.

Jesteśmy głęboko zaniepokojeni brakiem dialogu pomiędzy władzami klubu, szczególnie prezesem Markiem Gutteterem, a trenerami drużyn sportowych, a także pomiędzy rodzicami a prezesem. Brak jakichkolwiek informacji ze strony władz, co do przyszłości powoduje chaos i budzi w rodzicach lęk o rozwój trenujących dzieci.

Niewydolność w temacie szkolenia grup dziecięcych i młodzieżowych widzimy już od kilku lat. Nie mamy w klubie osoby koordynujące drużyny dziecięce i młodzieżowe, nie wszyscy mamy ubezpieczenie klubowe dla zawodniczek, brak jest podstawowego sprzętu sportowego, hali, na której bez obaw o swoje zdrowie fizyczne moglibyśmy trenować. W tym roku szkolnym nie zapewniono zawodniczkom sali do trenowania i rozgrywania meczów ligowych.

W ZS-P nr 3 nie zabezpieczono terminów na treningi dla grup młodzieżowych. Powód: brak działań przez prezesa w tym temacie i nieopłacone należności z lat ubiegłych i niechęć dyrektora wyżej wymienionej placówki, by wiązać się umową z naszym klubem.

Po interwencji trenerów, rodziców w tej sprawie udało się wynająć halę do trenowania. Jednak w jednym terminie dla juniorek i juniorek młodszych więc dziewczyny dzielą salę po połowie.

Przynależność klubowa to także posiadanie strojów do gry, jak i do reprezentowania GTPR na imprezach wojewódzkich i ogólnopolskich, nasze dzieci także tego nie mają! To jak mają budować przynależność klubową?

Byliśmy klubem, o którym marzyło wiele dziewcząt spoza województwa. Te, którym się udało i grają w naszych barwach w tej chwili pozostawione są same sobie, ponieważ klub nie zapewnia im podstawowych warunków umowy, czyli np. opłacony pobyt w internacie.

Nasze dzieci oddając swoje zdrowie na boisku, w razie kontuzji, nie mają dostatecznego, a niektórzy żadnego wsparcia ze strony władz.

Kobieca piłka ręczna miała wysoką pozycję pośród sportów w Gdyni. Chodząc na mecze seniorek i zagrzewając je do walki tworzyliśmy pewną tożsamość z klubem, nasze dzieci chciały być takie jak Małgorzata Gapska, czy Patrycja Kulwińska. Trenując z pełnym poświęceniem i sercem udawało im się przybliżyć poziomem do tych zawodniczek. Drużyny młodzieżowe zdobywały medale, a prezes obiecywał nagrody za tak wspaniałe osiągnięcia. Niestety okazało się, że były to tylko puste obietnice.

Władze klubu pokazały młodzieży, że słowo dane przez dorosłego nic nie znaczy. Okazuje się, że ten trud, poświęcenie i pasja, której oddały się nasze dzieci idą na marne, bo przed naszym klubem nie ma perspektyw ani możliwości rozwoju.

Dlatego zwracamy się już nie z prośbą a z żądaniem by:
– ustabilizować sytuację w klubie,
– powołać koordynatora ds. grup dziecięcych i młodzieżowych,
– w terminie jednego tygodnia od Walnego Zgromadzenia, zorganizować spotkanie pomiędzy władzami klubu a rodzicami, w celu omówienia przyszłości sportowej naszych dzieci,
– zapewnić młodzieży ustawową ochronę z tytułu ubezpieczenia,
– zapewnić młodzieży pełnowymiarową halę, sprzęt sportowy, a także stroje do trenowania,
– traktować rodziców jako podmiot, a nie przedmiot oddziaływania prezesa. Rodzice to nie zło konieczne a partner, który pragnie wspierać rozwój dziecka, a co za tym idzie, pragnie, by macierzysty klub był w dobrej kondycji finansowej, jak i organizacyjnej.

Z poważaniem,
rodzice zawodniczek"

***

Arka Gdynia – dawniej Vistal i GTPR. Mistrz Polski w sezonie 2016/17 i w sezonie 2011/12. W ostatnich latach czołowa drużyna PGNiG Superligi. Wicemistrz z 2015 roku oraz brązowy medalista z lat 2010, 2011, 2014 i 2016. Trzykrotny triumfator Pucharu Polski. Półfinalista Challenge Cup. Sekcja powstała w 1990 roku. Obecnie to jedyny seniorski klub piłki ręcznej kobiet w Trójmieście. W lipcu z rozgrywek wycofał się AZS Łączpol AWFiS Gdańsk. W XX wieku upadły żeńskie drużyny Wybrzeża, Bałtyku, Startu i AZS AWFiS.

najpopularniejsze

Grzegorz Krychowiak grał najwięcej przed meczami z Czechami i Portugalią. Dobre statystyki Polaków

Walka o igrzyska olimpijskie z Wilfredo Leonem? "Nie ma rezerwacji w kadrze"

Nowy cel Diego Simeone? "Pasja zawsze wygrywa"

Królowa królowej sportu – Irena Szewińska

Pierwsza Dama lekkoatletyki – reportaż o Irenie Szewińskiej